Wydelegowani z polecenia służbowego, czy z własnych chęci?

Data publikacji: 24.09.2020
11 minut

Wizyta studyjna projektu „Zaproś nas do siebie!” w Bytomiu | 16-18 września 2020 r.

Bez oczekiwań zjawiliśmy się w Bytomiu 16 września (niektórzy nawet wcześniej), by uczestniczyć w projekcie „Zaproś nas do siebie!”. Podzieleni na rejony z powodów epidemicznych, jako delegaci czterech instytucji kultury z Dolnego i Górnego Śląska, należycie reprezentowaliśmy swoje placówki: Wołowski Ośrodek Kultury, Miejski Dom Kultury w Lublińcu, Miejski Dom Kultury „Ligota” w Katowicach i Dom Kultury w Rybniku-Boguszowicach. Jedynie w osiem osób zapoznaliśmy się z bytomską kulturą i sztuką.

Cóż to był za słoneczny dzień, w którym przywitały nas humorystyczne kredowe zapiski na placu Karin Stanek przed Bytomskim Centrum Kultury, sami także dołożyliśmy kilka wersów. Rozbawieni, jeszcze nie do końca świadomi jak wiele atrakcji zaoferuje nam Bytom, zaufaliśmy i daliśmy się porwać w tę inspirującą podróż. Ku naszemu zaskoczeniu Bytom okazał się miastem pełnym przepięknych, choć często zaniedbanych kamienic, miastem zielonych skwerów, parków, miastem pełnym aktywistów, pasjonatów, artystów i ciekawych historii.

Pierwszego dnia wybraliśmy się od razu po przywitaniu i obiedzie, zresztą przepysznym jesiennym - dyniowym, na spacer szlakiem bytomianek. Pomyślicie, historie jak wszędzie…, jednak tym razem wyjątkowo opowiedziane przez Magdalenę Goik – pisarkę i prezes Fundacji Historii Kobiet im. Marii Renardowej, pasjonatkę, dzięki której każda biografia przedstawianej kobiety stawała się po części naszą historią. Pani Magdalena jest autorką pięknego wydawnictwa „Kobiety Bytomia” oprawionego grafikami Aleksandry Cyrbus. Po spacerze czekały na nas „tasze” pełne prezentów, ale także przygoda warsztatowa, wykonaliśmy „Becekowe Mozaiki" z udziałem artystów Galerii Sztuki Użytkowej Stalowe Anioły. Wspólne tworzenie kwiatów z mozaiki, które ozdabiają donice wokół i boczną ścianę BECEKu, to wyjątkowy przykład na to jak zaangażować społeczność w życie miasta, jednocześnie dbając o lokalne dziedzictwo. Ten dzień zakończył się wyśmienitą kolacją w bardzo inspirującym miejscu, Kawiarni „W Lufcie” na bytomskim rynku, w miejscu aktywizującym lokalną społeczność poprzez różnorodne zabawne akcje, wieczorki muzyczne, czy spotkania z artystami. To był dzień pełen wrażeń, zatem z głową pełną nowych pomysłów poszliśmy spać, by rano obudzić się w Hotelu Seven, prawie jak heven. I am in heven…

Dzień drugi, inspiracji ciąg dalszy… Wyruszyliśmy z rana by poznać tereny rewitalizowane, w tym historię zachowanego fragmentu Pałacu Tiele-Wincklerów w bytomskich Miechowicach. Pałac wybudowany przez Ignacego Domesa na początku XIX wieku, został spalony i wysadzony po wojnie, pozostała jednie oficyna, Dzisiaj odnowiony w pięknym stylu zachował w sobie niezwykłe historie, także te romantyczne z mezaliansem w tle, upamiętniając wielkie bogactwo innowacyjnych jak na ówczesne czasy potentatów przemysłu górniczego. Ujrzeliśmy także wrażliwe oblicze bogactwa, w postaci córki ostatniego właściciela Pałacu, Evy von Tiele-Winckler, zwanej Matką Ewą, która oddała się służbie diakonackiej i pracy charytatywnej na rzecz potrzebujących i stworzyła „Ostoję Pokoju” przy Parafii Ewangelicko-Augsburskiej, a sama zamiast w Pałacu zamieszkała w małym drewnianym, ale jakże urokliwym domku. Zwiedziliśmy kompleks Matki Ewy położony na osiadającym, po wydobyciu węgla terenie Bytomia, a przy tej okazji poznaliśmy inicjatywę Szkół ulicznych – platformy zagadek, gier i zabaw, będących powodem do rozmów i nawiązywania relacji z dziećmi w plenerze.

Kolejną atrakcję zapewniło nam Muzeum Górnośląskie, gdzie zwiedziliśmy przyrodniczą ekspozycję obejmującą najcenniejsze na tej wystawie okazy żubrów, założycieli restytuowanego światowego stada i w zabawie detektywistycznej poszukiwaliśmy sprawcy wielu dziwnych zdarzeń w przyrodzie. Zwiedziliśmy także Galerię Malarstwa Polskiego, wychodząc z wielkim niedosytem, gdyż Muzeum Górnośląskie to także wystawa „Z życia ludu śląskiego  XIX–XX wieku”, na którą wybierzemy się kolejnym razem.

Po obiedzie czekała nas wyjątkowa perełka, bytomska KRONIKA – Centrum Sztuki Współczesnej, działająca w ramach Bytomskiego Centrum Kultury. Stała się rzecz niesamowita, poczuliśmy ten artystyczny powiew, bo właśnie tworzyła się nowa wystawa realizowana przez artystów i dzieci, na której zaistniały kosmiczne instalacje z lemowskiego świata, tak niesamowite, że nie chcieliśmy stamtąd wyjść. Jednak dzień się nie kończył i przed nami była kolejna inspirująca wizyta w Bytomskim Teatrze Tańca i Ruchu ROZBARK, w którym usłyszeliśmy wiele o sztuce tańca, zwiedziliśmy zakamarki pięknego zabytkowego budynku byłej Cechowni KWK Rozbark i wzięliśmy udział w warsztacie ruchu. Myślicie, że byliśmy zmęczeni, skądże znowu, ten taniec wniósł tyle energii, że jeszcze po kolacji Rycerz Mirek wraz ze swoją świtą z Bytomskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej "Leo Corde" zabrał nas na rycerski turniej. Rzucaliśmy oszczepem, strzelaliśmy z łuku i walczyliśmy z iście rycerską odwagą przy dźwiękach dawnych pieśni. Ten dzień był długi, a noc krótka, ale warto było.

Trzeciego dnia poznaliśmy niesamowity projekt: Pokłady Kultury – miejski program edukacji kulturalnej, zainicjowany przez Katarzynę Michalską. Wiele by opowiadać, ale jedno jest najważniejsze, każdy marzy o takim programie edukacji artystycznej, który wniesiony do szkół staje się przyczyną budowania więzi, dając możliwości młodym ludziom, budząc w nich pasje, ucząc ich współodpowiedzialności za swoje otoczenie. Projekt wspierany jest przez Urząd Miasta Bytomia, wielu artystów i placówki oświatowe, jest pięknym owocem Bytomia, realnie wspierającym młodych ludzi.

Na finał w programie znalazł się „Zaprosiowy i pozaprosiowy proces zmiany w Bytomskim Centrum Kultury” opowiadający o zmianie, począwszy od remontu budynku, wykreowaniu nowego logo jakim stał się Pies BECEK, po zmiany w organizacji i postrzeganiu. Zmianą tą dowodzi, a raczej jest jej częścią wyjątkowa Kobieta – dyrektor Krystyna Jankowiak, która właśnie staje się częścią bytomskiego „Szlaku Kobiet”. Oddana kulturalno-społecznym ideom, z wielkim sercem buduje, inspiruje, uwrażliwia, łączy i wspiera każdego, w kim drzemie iskierka pasji, by mógł ją rozwijać i dzielić się nią z innymi, wokół której stoi wspaniała i oddana kadra kultury BECEKu.

Opowiadam wam to wszystko byście pojechali do Bytomia, zobaczyli jak pięknie i artystycznie kwitnie miasto poindustrialne, obarczone problemami społecznymi i ekonomicznymi, w którym kopalni już nie ma, teren zapada się, i choć ludzie mówią, że pustoszeje, to tam właśnie kwitnie kultura, kwitnie wielka sztuka: plastyczna, taneczna i muzyczna, bo Bytom to także Opera Śląska…. Bytom to miasto ludzi budujących na nowo tożsamość regionu, ludzi wyjątkowych - pasjonatów, którzy do sztuki podchodzą bardzo poważnie, z szacunkiem, a jednocześnie z dużym dystansem i wolnością. Ich pasja przekłada się na realne spotkania z ludźmi i budowanie relacji na platformie artystycznej, która rozwija i dodaje skrzydeł.

A my… wróciliśmy do swoich domów, do swoich kulturalnych instytucji, przyglądamy się ścianom, ludziom, szukamy zmiany, która w nas już zaiskrzyła z wielką wrażliwością, a teraz powoli rozpromieni nasze otoczenie. Dzięki Narodowemu Centrum Kultury i naszej przewodnicze Karolinie Michalskiej pełni entuzjazmu idziemy dalej, czekając na kolejne odsłony „Zaprosiowej” zmiany.

 

Mariola Rodzik-Ziemiańska
st.spec.ds artystycznych i edukacji kulturowej
Dom Kultury w Rybniku-Boguszowicach