Niepodległościowy romantyzm europejski i jego ojcowie – koncert otwierający festiwal EUFONIE

Data publikacji: 19.11.2018
Autor: Aleksandra Sinikka-Karabon
7 minut

Zaczynamy! Drugi koncert Festiwalu EUFONIE to U progu niepodległości. W sobotni wieczór 24 listopada zabrzmią w Filharmonii Narodowej w Warszawie dzieła wybitne, w wykonaniu wybitnych artystów.

Akiko Suwanai, wirtuozka skrzypiec, która koncertuje na instrumencie Stradivariusa „Delfin” z roku 1714, przy akompaniamencie znakomitej Narodowej Orkiestry Polskiego Radia (NOSPR) pod batutą Lawrence’a Fostera zaprezentują Państwu repertuar przepełniony duchem romantyzmu. Karol Szymanowski, Jean Sibelius, George Enescu i Bela Bartók to kompozytorzy, którzy tworzyli nowe ramy dla rodzimych muzycznych narodowych stylów. Teraz możemy wspólnie przenieść się do czasów sprzed ponad wieku i wspólnie przeżywać te emocje, które towarzyszyły narodom w trakcie budzenia się ducha niepodległości.

Kub bilet na www.bilety24.pl ►

Koncert symfoniczny U progu niepodległości to punkt programu I Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Europy Środkowo–Wschodniej, którego nie mogą ominąć miłośnicy pięknych, klasycznych brzmień w wirtuozerskim wykonaniu. U progu niepodległości znajdziemy się wszyscy słuchając tak znamienitych utworów, jak Finlandia, czy Rapsodia rumuńska D-dur.

Japońska skrzypaczka Akiko Suwanai, której koncerty to niepowtarzalna uczta dla ducha, ceniona jest  za „szlachetną grę, żywą rytmikę, sprężystość i dyscyplinę interpretacji” (The Times). W roku 1990 została najmłodszą w historii zwyciężczynią Międzynarodowego Konkursu im. Piotra Czajkowskiego. Od tego czasu rozwija wspaniałą międzynarodową karierę, występując pod batutą słynnych dyrygentów i z czołowymi orkiestrami na całym świecie. NOSPR koncertowała niemal we wszystkich krajach Europy, w obu Amerykach, Japonii, Hongkongu, Chinach, Australii, Nowej Zelandii, Korei Płd. i państwach Zatoki Perskiej. To symfoniczna „marka”, której nie trzeba reklamować, podobnie jak dyrygenta – Lawrence Foster zagwarantuje Państwu niezapomniany wieczór, pełen wzruszeń, wirtuozerii wykonania i niepowtarzalnych przeżyć.

Kiedy budziła się świadomość narodowa w uciemiężonych ludach Europy, kiedy nadszedł czas na samostanowienie się państwowości, kultura i w tym muzyka nie pozostały obojętne na ówczesne wydarzenia. Emocje – to główna motywacja ludzi, którzy walczyli o swoje ojczyzny. Te niczym nieskrępowane emocje można przeżyć słuchając dzieł czterech kompozytorów, których łączy bardzo wiele. Pionierzy w swych krajach, romantyczni twórcy, którzy zasłużenie uzyskali status kompozytorów narodowych.

Dołącz do wydarzenia na Facebooku ►

George Enescu urodził się w 1881 roku w rumuńskim Liveni. Za wybitne zasługi dla muzyki narodowej i za promowanie rumuńskiego folkloru nazwano tę miejscowość jego nazwiskiem. Był genialnym dzieckiem, pierwsze kompozycje stworzył w wieku zaledwie pięciu lat. Dwa lata później został przyjęty do wiedeńskiego konserwatorium jako pierwszy nie-Austriak. W 1891 roku dał koncert dla samego cesarza Franza Josepha. Wiele jego dzieł powstało z inspiracji rumuńskim folklorem. Zainteresowany był również muzyką orientalną. Jego Rapsodia rumuńska D-dur op. 11 nr 2 (1901), którą usłyszymy podczas koncertu przenosi nas na rumuńskie wzgórza. Dumnie i ze spokojem opowiada burzliwą historię narodu, który po wielu perypetiach uzyskał niepodległość.

I Koncert skrzypcowy op. 35  Karola Szymanowskiego jest pierwszym nowoczesnym koncertem skrzypcowym — pierwszym, który porzucił tradycję XIX wieku i systemu dur-moll na korzyść nowego języka dźwiękowego i kolorystycznego oraz nowej ekspresji – jak można przeczytać na oficjalnej stronie poświęconej twórczości kompozytora; Jest to właściwie koncert-poemat — nie rezygnujący bynajmniej z cech koncertowych i wirtuozowskich, ale odrzucający budowę klasyczną i przyjmujący postać jednoczęściowego (choć wewnętrznie bardzo zróżnicowanego) poematu. Szczególny charakter (…) I Koncertu wynika z nasycenia go dwoma pierwiastkami uczuciowymi: baśniową fantastyką i erotyzmem.

Finlandia – poemat symfoniczny op. 26 Jeana Sibeliusa z 1899 roku, to muzyczny symbol tego północnego kraju. Sam Sibelius, choć urodzony w szwedzkojęzycznej rodzinie, jest uznawany za narodowego twórcę Finlandii. Dziesięciominutowe „monumentalne” w swym brzmieniu dzieło obrazuje trudy życia na skraju kontynentu i walkę wyzwoleńczą Finów spod panowania Rosji. Jak pisze Katarzyna Trzeciak o budowie utworu: Kompozycję można podzielić na kilka odcinków, nie ma ona jednak budowy allegra sonatowego. W utworze wyróżniamy siedem części. Pierwszy odcinek utrzymany w tempie Andante sostenuto wykonują tylko instrumenty dęte blaszane, kotły i kontrabasy (w czterech pierwszych taktach pojawiają się fagoty). Zmiana tonacji (…) zwiastuje nową myśl muzyczną. Utrzymane w wysokim rejestrze instrumenty dęte drewniane brzmią niczym organowe głosy językowe. Do drewna dołączają smyczki. Na tym tle rozwija się melodia skrzypiec i altówek utrzymana w jasnym kolorycie. Radosnego i triumfalnego nastroju dodają jej uderzenia talerzy. Kto jeszcze nie słyszał tego arcydzieła, musi udać się na festiwal EUFONIE i cieszyć się niepowtarzalnym wykonaniem Finlandii przez NOSPR.

Bela Bartók i jego Koncert na orkiestrę składa się z pięciu części tworzących rozbudowaną narrację całości. Język muzyczny odwołuje się do węgierskiej muzyki ludowej – jej harmonii i melodyki wplecionych w artystyczny styl kompozytora. Utwór stanowi pomost między dwiema epokami: zakorzenioną w tradycji klasycznej muzyką pierwszej połowy XX wieku oraz zrywającą z tradycją awangardą powojenną – jak pisze Monika Pasiecznik – W Koncercie na orkiestrę słychać charakterystyczne dla Bartóka melodie ludowe – węgierskie, rumuńskie i czeskie. Są też rytmy Ameryki, echa impresjonizmu Debussy’ego i ekspresjonizmu Schönberga. Jak na koncert przystało, instrumenty traktowane są solistycznie. To wyjątkowy symfoniczny utwór, który opowie nam o węgierskich trudach narodowo-wyzwoleńczych.

Dajmy się porwać w tę niezwykłą podróż już 24 listopada w Filharmonii Narodowej!

Bilety dostępne na www.bilety24.pl.